czwartek, 5 lipca 2018
MODLITWA
Kochany Boże mój,
Ty zawsze przy mnie stój,
Rano, wieczór, we dnie, w nocy,
Bądź mi ostoją w pomocy,
Strzeż Duszy, Umysłu i Ciała mego,
Zaprowadź do Źródła pięknego.......
środa, 16 maja 2018
UCZENIE SIĘ ,CZY PRZYPOMINANIE??????
PRZYPOMINANIE SOBIE WŁASNYCH PRAWD. POWRÓT
DO WŁASNEJ NATURY
Widząc siebie na
zdjęciu z dzieciństwa (3-4 lata), przypmniałam sobie jakim byłam dzieckiem w
tym wieku, a to poprowadziło mnie dalej.......................
Jako mała
dziewczynka tryskałam radością i zacieszałam się czym tylko mogłam. Lgnęłam do
ludzi, wchodziłam im na kolana, zaczepiałam obcych i bardzo się
śmiałam z wielu rzeczy. Jak oglądałam „Wilka i zająca”, to krztusiłam się ze
śmiechu, a dorośli którzy mnie otaczali, też nie mogli powstrzymać się od salw
chichrania.
Ale od
przedszkola zaczął się wkradać we mnie smutek o pięknej twarzy. Tu zaczęłam
być już „szkolona” do życia w społeczeństwie......... Od tego momentu byłam
nadal uśmiechniętym dzieckiem, ale o smutnym wnętrzu, któremu nie podoba się
,to co widzi na Ziemi.
W tym stanie byłam wiele lat.......... Niedawno przypomniałam sobie, że moją pierwotną energią jest energia
radości, zacieszania się i beztroski. W niej czuję się prawdziwa, stała, zdrowa i silna.
Niesamowite uczucie ogarnęło całe moje jestestwo.......... a ja byłam dumna i
szczęśliwa, że na to wpadłam ihihiihihihih
Drugą moją naturą jest energia wyjebania pt. "mam to w dupie", czyli można ją nazwać energią obojętności. Jest ona mi pomocna, jak nie chcę nadać wagi jakieś niepozytywnej dla mnie emocji, sytuacji, myśli itp. Nie chcę zasilać tego, co jest dla mnie niefajne i w tej energii dostaje automatycznie spokoju, ukojenia, ulgi. Polecam:)))))
Stwierdziłam, że
my się nie uczymy tylko przypominamy sobie pewne rzeczy, gdyż się one gdzieś
zagubiły, a my możemy je odszukać, wydobyć i wrócić do swojej natury, prawdy.
Droga może być różna, ale cena odkrycia jest zajebista.
sobota, 7 kwietnia 2018
KOCHANIE SIEBIE. O CO W TYM CHODZI?
Co to znaczy
kochać siebie w mojej interpretacji???????
"KOCHAJ SIĘ!" To
hasło często przewijało się w moim życiu, a ja skutecznie nie zwracałam na nie
uwagi i robiłam wszystko, aby dogodzić innym ludziom, a dzięki takiej postawie
myślałam, że będę przez nich kochana i uwielbiana. Ups! Ten plan nie wypalił... hiihihihi...
Uświadomienie
sobie i zrozumienie czym jest kochanie siebie zajęło mi parę dobrych lat, ale
tak miało być i basta.
Kiedyś zadałam
sobie pytanie, czy dziecko rodząc się ma w sobie miłość do siebie? Myślę, że
jest to wpisane już w nas od urodzenia, tylko potem w jakiś dziwny, tajemniczy i cichy sposób, gdzieś
umyka, znika.
Dziecko
przychodząc na świat robi wszystko, aby było mu jak najlepiej, najwygodniej i
najfajniej. Krzyczy, woła o to, co jest dla niego w danej chwili dobre. Ono
wychodzi z założenia, że mu się to należy i jużJ. Dziecko jest bardzo uważne na swoje potrzeby i
nie kryje swoich emocji. Umie swoje otocznie dopasować tak, aby jemu było
wygodnie, no i żeby nie musiało się zbytnio „narobić”.
Dopiero jak do
akcji wchodzą dorośli, to zaczyna się szkolenie „oduczania się” kochania
siebie. Dostajemy lekcje dzielenia się z innymi, współpracy, pomocy, dogadzania
innym, rezygnowanie ze swoich potrzeb na rzecz innych, poświęcanie się,
służenie w imię bycia dobrym człowiekiem, itd...........
I tu już zaciera
się miłość wobec siebie. Zaczynamy robić coś dla rodziny, nauczycieli,
znajomych, koleżanek potem partnera, dzieci, ludzkości...................
Według mnie kochanie
siebie, to bycie dobrym dla siebie. Kochanie siebie, to uważność
na siebie. Kochanie siebie to, szanowanie siebie. Kochanie siebie, to
życie we własnej prawdzie.
KOCHANIE SIEBIE = TO UWAŻNOŚĆ NA SIEBIE
KOCHANIE SIEBIE = TO OBSERWOWANIE SIEBIE
KOCHANIE SIEBIE = TO ZADOWOLENIE Z SIEBIE
KOCHANIE SIEBIE = TO SPÓJNOŚĆ ZE SOBĄ
KOCHANIE SIEBIE = TO OBCOWANIE ZE SOBĄ
KOCHANIE SIEBIE = TO BYCIE W CISZY ZE SOBĄ
Pierszym moim
krokiem w kierunku własnej dobroci było powiedzenie sobie: „Jak ci się chce
siku, to idź i zrób, a nie trzymaj, albo zrób sobie przerwę i napij się wody,
usiądź na chwilę, jak jesteś zmęczona, ubierz sweter jak ci jest zimno.
Wynikało to z tego, iż nie umiałam sobie zrobić przerwy w pracy i zadbać o
siebie, bo chciałam szybko skończyć i pokazać jaka jestem efektywna.
Pierwszym aktem
luksusu jaki poczyniłam dla siebie było położenie na kaloryferze moich ubrań,
żeby na drugi dzień były cieplutkie, jak je będę nakładać z rana......... i tak
małymi kroczkami zaczęła się moja miłość do cudownej osoby jaką
jestem...............
Pomocnym i
zarazem skutecznam dla mnie pytaniem na co dzień jest: Czy jest to dla mnie
dobre??? A dla innych może być: Czy ja stoję po swojej stronie???? Czy ja mam
na to ochotę???
Przkłady kochania
się w moim odczuciu:
Kochanie siebie,
to spotykanie się z ludźmi, z którymi masz ochotę być i dobrze się z nimi
czujesz (np. nie idę na urodziny cioci Grażyny, gdyż nie lubię przebywać w jej
obecności).
Kochanie siebie,
to odebranie telefonu, odpisywanie na smsy wtedy, kiedy masz na to ochotę i
czas.
Kochanie siebie,
to pozwalanie sobie na własną prawdę, na życie w prawdzie (np. rezygnujemy z nudnej pracy prawnika i wylatujemy na Maladiwy i tam sprzedajemy fikuśne drinki).
Kochanie siebie,
to kupowianie rzeczy, które sprawiają ci radość (np. lampki, która wyświetla
na suficie planety, albo miłej pościeli).
Kochanie siebie,
to pozwolenie sobie na odpoczynek nawet wtedy, kiedy sterta garów jest do
pozmywania. Czyli uważność na swoje zmęcznie.
Kochanie siebie,
to uważność na potrzeby własnego ciała (np. jeśli ci się chce siku to zrób, jeśli jesteś spargniony napij się).
Kochanie siebie,
to wybaczanie sobie.
Kochanie siebie,
to nie wpadanie w poczucie winy.
Kochanie siebie,
to dokarmianie siebie pysznym i zdrowym jedzeniem.
Kochanie siebie, to dbanie o swoje ciało.
Kochanie siebie, to dbanie o swoje ciało.
Kochanie siebie,
to noszenie ubrań miłych i wygodnych dla ciała.
Kochanie siebie,
to pozwalanie sobie na emocje, pokazywanie uczuć.
Kochanie siebie,
to mówienie innym ludziom „NIE” jeśli zajdzie potrzeba. (np. mówimy do kogoś:
”Nie mogę Ci dzisiaj pomóc”).
Kochanie siebie,
to praca w lekkości i przyjemności.
Kochanie siebie,
to wysypianie się.
Kochanie siebie,
to robienie co się lubi.
Kochanie siebie,
to chwalenie siebie, docenianie się, nagradzanie się (np. mówimy sobie, że dziś
ociekamy zajebistością i kupujemy sobie gałkę loda).
Kochanie siebie,
to proszenie innych o pomoc, jeśli jej potrzebujemy.
Kochanie siebie,
to robienie sobie przyjemnostek (np. lecimy do St. Tropez albo w Bieszczady.
Kochanie siebie,
to bycie ze sobą w ciszy (np. narzucamy koce na stół i chowamy się tam z
poduszkami i herbatą, kawą..... siedzimy tyle, ile nam trzeba).
Kochanie siebie,
to czas na własne marzenia.
Kochanie siebie,
to przytulenie siebie jak jest nam ciężko i poklepanie po plecach.
Kochanie siebie, to wybaczanie sobie jak zrobimy, coś niefajnego.
Kochanie siebie, to wybaczanie sobie jak zrobimy, coś niefajnego.
Kochanie siebie,
to życie z pogodą ducha i w zacieszaniu się.
Kochanie siebie,
to bycie zadowolonym z siebie.
Kochanie siebie,
to połączenie się z naturą.
Kochanie siebie,
to błogosławienie siebie i swojego życia.
Kochanie siebie,
to dziękowanie sobie, że jesteśmy tacy fajni.
Kochanie siebie,
to życie w odwadze.
Kochanie siebie,
to bycie jednością z Bogiem ze Źródła Światła i Miłości. Im bardziej dbamy o siebie, tym bardziej o Niego.
Kochanie siebie,
to..................................................................................................
Kochanie siebie
to nie jest egocentryzm, to uważność na własne potrzeby, uczucia i co nam
sprawia radość.
To ja wybieram,
co jest moją prawdą, to ja wybieram co jest dobre dla mnie, to ja jestem za to
odpowiedzialana. Przecież tylko my wiemy, co jest dla nas najlepsze na dany
czas.
Źródłem mojej
siły jest czułość i życzliwość wobec siebie. Traktuję siebie jak skarb, dlatego
jestem silna i odważna. Ufam sobie i wierzę w siebie.............
Każdego dnia
pogłębiam swoją miłość do siebie, a tym samym do Boga. Czasami mi to bardziej
wychodzi czasami mniej, ale wiem że jestem na dobrej drodze.
Odkrycie miłości
do siebie spowodowało niesamowitą lekkość życiową, której doświadczam z
nieskrywaną przyjemnością. Kochanie siebie dało mi wolność.
A oto mój
„afirmacyjny song”, który zaproponowała mi moja Dusza:
Kocham siebie i moją boskość,
Kocham każdą czastkę mojej Duszy,
Kocham moją piękną Energię,Kocham Światło we mnie,
Kocham swój Umysł i Uczucia,
Kocham energię Ojca i Matki w sobie,
Kocham moją wolność i samodzielność,
Kocham moją radość,
Kocham moje decyzje,
Kocham swoją niezależnie myślącą Kobietę,
Kocham moje Życie, moje doświadczenia,
Kocham się zawsze i na zawsze.
wtorek, 3 kwietnia 2018
WYMARZONE DZIECIŃSTWO
Mam na imię
Tasima. W domu wołają na mnie Tas, albo Tasimka.
Moi rodzice
poznali się na łące. Moja mama malowała obraz, a tata przyszedł się zrelaksować
na łonie natury. Jak zaczęli ze sobą rozmawiać i być, tak nie mogli się już rozstać
do dziś.
Owocem tej
krystalicznie czystej miłości jestem Ja,Tasima.
Mama miała piękna
i radosną ciążę. Ciągle wymyślała nowe zajęcia dla siebie i cały czas się chichotała, jakby paliła „śmiesznego papieroska” Poród miała bardzo uroczysty, piękny i bezbolesny, lotosowy
(tata ze swoimi umiejętnościami zadbał o to), a potem się nią czule opiekował.
Dla moich
rodziców jestem darem, co odczułam w pierwszych chwilach mojego życia.
Moi rodzice
bardzo się kochają i uwielbiją. Oni są Życiowymi Artystami, Szamanami, Aniołami,
Boskimi Istotami.
Tata i mama są
przepełnieni mądrością, harmonią, spokojem. Obdarowywują mnie bezwarunkową
miłością każdego dnia.
Urodziłam się w
pięknym, dużym domu nad morzem, blisko lasu w którym był wodospad i mnóstwo
zwierząt.
Dom przypomina,
chatkę Hobbitów, czyli tzw. hobbitówkę. Jest w nim dużo drewna, przestrzeni,
kolorów, pachnie ziołami i świeżym powietrzem. Jest dużo kwiatów. Mieszkają z
nami zwierzęta, które rodzice uratowali z cyrku zoo, albo były porzucone: dwa psy,
trzy koty, słoń, koń, indyk, osiołek oraz jelonek.
Rodzice słuchają
mnie z uważnością, wspierają, naprowadzają na szlak moich talentów, wzmacniają
moje zaiteresowania, dopytują się o moje marzenia, zadają mądre pytania,
wygłupiają się ze mną, wybudzają moją wyobraźnię. Acha i nie gadają za dużo o
tzw. pierdołach........ Ogólnie mało mówimy, ponieważ
telepatia jest naszą formą komunikowania się, ale za to dużo się śmiejemy i
bawimy.
Mama pokazuje mi
świat kreacji życiowej, a tata pokazuje, uczy praktycznych rzeczy. Oboje przekazują
mi swoją wiedzę na temat natury. Uczą
rozmów z przyrodą, odczuwania tego co mnie otacza. Już umiem rozmawiać ze
zwierzętami i roślinami. Ostatnio nasz osiołek powiedział mi, że chciałby umieć
się śmiać, tak jak ja.
Nasza rodzina
często robi wycieczki, wędrowki, pikniki, wypady w różne ciekawe i nieznane nam
zakątki. To jest bardzo dla mnie ekscytujące i niesamowite. Dzięki rodzinnym
podróżom zobaczyłam, że ludzie inaczej żyją, niż my, ale to też jest dla mnie
ok.Widząc ten inny świat nie mam w sobie lęku, czy też obaw, gdyż mam w sobie
odwagę i spokój.
Przy moich
kochanych rodzicach mogę rozwijać swoje supermoce, gdyż oni sami je posiadają.
Razem uczymy się
nowych rzeczy takich jak: samouzdrawianie, lewitacja, bilokacja, biokineza,
witakineza, hydrokineza, elektokineza itp. Jak nam się coś uda to cieszymy się
i podskakujemy z radości. Zdajemy sobie sprawę, że wielka moc to wielka
odpowiedzialność, dlatego korzystamy z nich jak jest potrzeba!!!!!
Moją ulubioną
zabawą jest jak we troje siedzimy w ogrodzie trzymając się za ręce i
lewitujemu do góry. Otacza nas kolorowe
i złociste światło, a my wędrujemy w stronę nieba.Widzę cały Wszechświat i
Ziemię. To jest naprawdę kosmiczny odlot.
Lubię się bawić
też z innymi dziećmi, które żyją w
podobny sposób jak moja rodzina. Oni są z naszego pleminia, dlatego tak dobrze
się rozumiemy i czujemy ze sobą. Często biegam z innymi dziećmi nad wodospad,
żeby się wykąpać i pobujać na huśtawce. Mamy swoje kryjówki, tajemnice i psoty.
Biegamy po kwiecistej łące i bawimy się tam w chowanego. Nie chodzimy do
szkoły, gdyż uczymy się żyć każdego dnia. Naszymi nauczycielami są rodzice i
otaczająca nas przyroda.
Malowanie,
pisanie, prace w ogrodzie i w domu sparawiają mi przyjemność i wręcz odczuwam
ich niedosyt.
Na początku mama
dawała mi dużo owoców, warzyw, roślin, soków, ale teraz nauczyliśmy się żyć bez
jedzenia. Siłę daje nam Woda i Słońce. Jak nam się zachce, to oczywiście zjemy
coś smakowitego. Mamy dużo energii i sił witalnych każdego dnia, ponieważ
natura dba o to.
Jestem wolnym
dzieckiem, żyjącym w prawdzie. Ja czuję, że jestem częścią Ziemi, jej skarbem,
który rozwija się razem z nią. Jestem dzieckiem Lasu ,Wody i Wszechświata. To
jest szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo. Wszyscy mamy świadomość, iż pochodzimy ze ŹRÓDŁA ŚWIATŁA I MIŁOŚCI, które nadeje sens naszej egzystencji ziemskiej i duchowej.
Kocham siebie z
całego serca, kocham swoich rodziców Aniołów, kocham moją Duszę, kocham Źródło............
kocham zawsze i na zawsze..........
JAK "PRZEDAWKOWAŁAM" WDZIĘCZNOŚĆ
Rodząc się nie
miałam w sobie wdzięczności wręcz przeciwnie w mojej dziecięcej główce
uważałam, że wszystko mi się należyJ)) Na pojawienie się jej w moim życiu
mieli wpływ rodzice, religia, system, nauczyciele,autorytety, no i naukowcy, bo
sama tego nie wymyśliłam.....
Po przeczytaniu
paru książek, wysłuchaniu ludzi, którzy praktykują WDZIĘCZNOŚĆ, zaczęłam również
pisać dziennik wdzięczności, dziennie mówić pięć rzeczy, za które jestem
wdzięczna itd.
Jak wiecie ja
dużo ze sobą rozmawiam. W trakcie z jedenej z tych rozmów, gdzie czułam, że
jestem wręcz znudzona klepaniem tych samych rzeczy, z apytałam się siebie :
-„Jak się czujesz
wypowiadając słowa wdzięczności?
-
Czuję taką
religijną dziękczynność, pokorę, mam w sobie takie uczucie dyskomfortu, że muszę
za to codziennie dziękować, bo inaczej nie dostanę więcej.
- A co byłoby
lepsze dla Ciebie w codziennym pisaniu i mówieniu zamiast wdzięczności????
- Cieszenie się z tego co mam, co dostałam, co
będę mieć, zacieszanie się tym.“
I tu wypowiedziałam jeszcze raz listę wdzięczności i
obserwowałam swoje odczucia i ciało, a potem to samo zrobiłam zamieniając to na
listę radości, mówiąc: „Jak ja się cieszę, że np. mogę spać do 9 tej ...............”
itd.
To było dopiero odkrycie, usta
automatycznie wybijały uśmiech, ciało się luzowało, przybyła lekkość. Energia
zacieszania, radości wygrała w moim życiu, aczkolwiek wdzięczność nie została
usunięta.W energię wdzięczności wchodzę mówiąc sobie, że jestem sobie np.
wdzięczna za to, że dałam radę przejść przez różne doświadczenia, jestem
wdzięczna sobie, że jestem coraz
bardziej uważna na siebie itd. Wdzięczność okazuję również Sile Wyższej, która
mnie chroni i wyciąga za fraki z tarapatów itd.
Zdaje sobie sprawę, że jestem istotą
duchową i obfitość ziemska jest moim naturalnym stanem. To dlaczego nie mam jej
otrzymywać, ot tak i cieszyć się nią z innymi. Ja zasługuję sobie na obfitość,
dobrobyt i nie muszę codziennie, jak
„amerykańscy naukowcy” stwierdzili być wdzięcznym. Może ktoś stwierdzi , że
jest to aroganckie podejście z mojej strony. Ale to ja wymyśliłam i to jest dla
mnie dobre J)))).
Moim ulubionym, dziennym pytaniem, które
często zadaje sobie i napotkanym ludziom danego dnia jest: „ Co Ciebie spotkało
dziś miłego?” Od razu wpadamy w fajną energię i aż przyjemnie jest tego słuchać
od innych. I to mogę zapisywać codziennie w dzienniku miłych wydarzeń.
Czyli sytuacja
wygląda następująco: na co dzień cieszę się, że mam i będe mieć, doceniam,
dziekuję, no i zasługujęJ..................
wszystkiego po troszeczkuJ mniam
piątek, 22 września 2017
CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI ANIOŁEM
W moim procesie rozwojowym, zachodzi wiele zmian w myśleniu, zachowaniu, wyrażaniu się, w moim ciele, umyśle, sercu.........
Transformacji ulegają moje dotychczasowe przekonania, twierdzenia,
myślokształty.
Zaczęłam również zmieniać po swojemu niektóre przysłowia, którymi mnie
„karmiono”od dziecka. Od rodziców słyszałam często : „Ciężką pracą ludzie się
bogacą”. W mojej wersji brzmi to powiedzenie: „Lekką pracą ludzie się bogacą”,
gdyż wierzę, iż już nastały takie czasy, że możemy za swoją pracę być sowicie
wynagrodzeni. Jak będziemy robić, to co kochamy, lubimy to Wszechświat i ludzie
będą nas wspierać.................
Zrozumiałam i wręcz odczułam, że powiedzenie „Człowiek człowiekowi wilkiem”
w ogóle ze mną nie rezonuje i nie jest moją prawdą. Pewnego dnia, gdy myślałam
bardzo ciepło o człowieku, przyszła mi myśl: „Człowiek człowiekowi Aniołem”.............
Anioły sprzyjają nam i pomagają, opiekują się nami, chronią w niewidoczny dla nas sposób.
My nie musimy tylko pomagać w namacalnej formie, czyniąc jakąś przysługę,
albo dając coś materialnego lub też werbalnie wzmacniając daną osobę.
Wszystko może odbywać się w Nas, za pomocą wyobraźni,uczuć, myśli, zmysłów................ tTaka niewidzialna pomoc , aczkolwiek skuteczna:)))
Wszystko może odbywać się w Nas, za pomocą wyobraźni,uczuć, myśli, zmysłów................ tTaka niewidzialna pomoc , aczkolwiek skuteczna:)))
Możemy być dla siebie Aniołami.
Myśląc o ludziach pozytywnie, błogosławiąc ich marzenia, cele, plany,
życząc im zdrowia, optymizmu, albo po prostu miłego dnia, dodając im odwagi,
zamieniajac ocenianie na rozumienie drugiego człowieka, wysyłając uczucie
miłości, radości do ludzi, świata, otulając pięknym światłem to, co potrzebuje
rozjaśnienia, możemy zdziałać bardzo, bardzo dużo dobrego.
Cieszmy się z sukcesów, dobrodziejstw, zdrowia, udanych związków, itd. innych ludzi, gdyż wzmacniamy tą energią siebie i drugiego człowieka.
Dokonując wielu
pozytywnych zmian, wspieramy Wszechswiat i ludzi, gdyż jesteśmy Jednością.
Myślę, że jest to wielka moc, którą posiadamy w sobie i możemy nią
obdarowywać ludzi............ oczywiście nie oczekując nic w zamian (przecież
Anioły czynią wszystko za darmochę J :))))))))
Ja spotkałam już na mojej drodze ziemskiej takie Anioły i sama się
takim staję. Muszę przyznać, że jest
to „fajna” i lekka robota.....:)))))
Błogosławię wszystkich w byciu Aniołem i życzę wielu sukcesów na tej drodze
hej!!!!!
piątek, 30 grudnia 2016
OCENIANIE INNYCH LUDZI JEST DO BANI :)
Do napisania tego
tekstu i kreatywnego pomysłu zainspirowało mnie parę kobiet w rónżnym wieku,
które usiadły koło mnie na festynie i z wielkim zaangażowaniem oraz pasją
prawiły dysputy na temat życia ich bliskich i znajomych. Ocenianiu i układaniu
życia innym nie było końca, a tym samym emocji , które wyłaniały się nad nimi,
jak tumany kurzu.......................... normalnie odchodząc z mego siedziska
musiłam się otrzepać z kurzu emocjonalnego.
I tu zaiskrzył w
mej cennej głowie pomysł- ARKUSZE TOWARZYSKIE J,( może jeszcze zmienię nazwę ,ale to była
pierwsza myśl ).Bedą one wsparciem i urozmaiceniem każdej rozmowy (taką mam
wizję hihiih).
Przypomniałam
sobie, jak od wielu lat zadawałam znajomym moje dziwne pytania np.gdy chciałam
zmienić temat rozmowy, albo wzbudzić kreatywność na imprezie, lub jak mi się
nudziło, albo jak poznawałam nowego chłopaka ,to chciałam się dowiedzieć
,czy posiada wyobraźnię.
A może zamiast
planowania życia innmym,obgadywania, jątrzenia, oceniania, należałoby
skorzystać z moich arkuszy towarzyskich, zawierąjacych szereg pytań, które
umożliwiłyby ciekawą i kreatywną konwersację. A przy tym zabawa byłaby nie ladaJ))))) Ogólnie to każdy może stworzyć swoje
arkusze, zachęcamJ
Na przestrzeni
czasu wymyślałam dziwne i różniste
pytania wyboru oraz pytania zamknięto- otwarte.
Otóż pytania
dziwnych wyborów powstały w piaskownicy podczas rozmowy przedszkolaków, a prekursorskie pytanie
brzmiało: „ Wolałbyś bardziej zjeść
swoja kupę, czy żeby Ci mama umarła?” (jest to mega hardcor,nieprawdaż?:))). Będąc fanką tych
dwóch malców wykorzystałam ich potencjał pytaniowy i podczas uczenia się do
sesji z koleżankami zadawałam im np.pytnie: „Wolałabyś bardziej iść na egzamin
do profesor Kuźmian (profesorka- postrach dla studentów ), czy zjeść własną
kupę??”A oto przykłady już lżejszych pytań , w których należy wybrać jedną odpowiedź i nie można powiedzieć, że nie wiem i wymigiwać się, że nie wybieram nic. Można również uargumentować swój wybór, gdyż wtedy jest ciekawiej:
- Wolałbyś być Azjatą, czy
Afroamerykaninem ?
- Wolałbyś być górnikiem ,czy
hutnikiem?
- Co byś wybrał – przejść przez rzekę
zupy pomidorowej, czy malinowej galaretki?
- Wybierasz bardziej liczby parzyste
,czy nieparzyste?
- Chciałbyś być bardziej witaminą C ,
czy D?
- Kim wolałbyś być: kosiarzem spagetti,
czy żebrakiem zbierającym pieniądze na zrobienie teledysku?
- Wolałbyś bardziej nie widzieć , czy
nie słyszeć?
- Wolałbyś bardziej nie mieć jednej
nogi, czy jednej ręki?
- Wolałbyś być człowiekiem-kangurem,
czy człowiekiem, który umie sie poruszać tylko do tyłu???
- Wolałbyś mieć łuski, czy pióra?
- Wolałbyś być gigantem, czy karłem?
- Wolałbyś być specjalistą do spraw
kebaba, czy specjalistą od alternatywnej terapii prądem???
- Wolałbys być przecinkiem, czy kropką?
...........................................................................................................
............miejsce na własne pytania
Pytania otwarte,
dają dowolność wyboru i argumentacji:
1.Jakim zwierzątkiem,
chciałbyś być?
2.Z jakim
celebrytą chciałbyś zjeść kolację?
3. Jakim filmem
nazwałbyś twój, ostatni tydzień?
4.Jaką jesteś
piosenką? Jaką jesteś muzyką?
5.Co jest dla
Ciebie najlepszym wynalazkiem,wynalazscą?
6.Który z
aktorów, aktorek mógłby Ciebie zaadoptować?
7.W jakiej
reklamie mógłbyś zagrać?
8. Kogo z
umarłych chciałbyś wskrzesić? (tylko jedną osobę, no dobra trzy)
9.Jaki jest
najbardziej absurdalny sport według Ciebie?
10.Jaką super
mocą mógłbyś władać?
11.Jakbyś teraz
spotkał Boga, to co byś mu powiedział?
12.Jak wygladają
japońskie slamsy?
13. Jakie
epitafium będziesz miał na swoim nagrobku?
14. Jaki organ
wewnętrzny w twoim ciele lubisz najbardziej?
15. Jak nazywa
się obywatel mieszkający w Los Angeles?
16. Jak Darth
Vader mógł jeść i pić?
17.Czy da się
wyhodować zwierzątko ze sztucznym futerkiem?
18. Czy Stevie
Wonder wiedział ,że jest czarny?
19.Czy foki się
przyjaźnią?
20. Jakie miałbyś
uczucia czesząc goryla?
21.Czy
zastanawiałeś się kiedyś, czy pracuje z Tobą jakiś morderca?
22.Czy myślałeś
jak, to jest żyć bez kciuka?
23.Kto wziął
pierwszy ślub na świecie?
24.Jakie słowo
określiłoby Ciebie w tym dniu?
25. Jaki dźwięk
określa dziś twój stan emocjonalny?
26. Ile miejsca
może zająć 93 miliony Euro, pakowane po 100E?
27. Jak nazywa
się samica walenia?
28. Jak nazywa
się kobieta mieszkająca w Madrycie?
29. Jaka jest
stolica Zimbabwe?
30. Czy jak byś
sie zabił, to byś tego później żałował?
31.Czy jeże
naprawdę noszą jabłka na swoich igiełkach, tak jak to jest w książkach dla dzieci??
33. Czy architekt
konia trojańskiego pomyślał o ławeczkach w środku dla wojowników, czy oni mieli
tam żywność i wodę, jakąś muzyczkę???
34.Jaka jest
różnica między marchewkowym sweterkiem, a cegłówka?
35. Disco, czy dancing?
35. Disco, czy dancing?
...........................................................
...........................................tu można dopisać własne pytania
Pytania dyskusyjno-filozoficzne:
- Co myślisz o tym,żeby z samolotów
wystrzeliwali żywność dla ubogich ,aniżeli pociski, rakiety?
- Jakie kształty mają myśli?
- Ile waży jedna myśl?
- Dlaczego częściej lektorami filmowymi
są mążczyźni niż kobiety (oprócz K. Czubówny)
- Ile waży dusza kota , a ile ludzka?
- Jaki kolor ma dusza?
Myślę, że takie pytania spowodują pozytywne reakcje, wybudzą wyobraźnię, fantazję, kreatywność. No i spowodują ,że będziemy się dobrze bawić i inspirowaćJ))))))))
KAYAH i jej piosenka pt. "Na językach", jak równiż FASOLKI i piosenka pt. "Fantazja" będą tu adekwatnym oraz muzycznym zakończeniem:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









